Browsing Category

Lifestyle

Fashion Kobieta Lifestyle Style

Fashion

Jako trzydziestolatka kocham modę. Uwielbiam się nią bawić ale nie znoszę zakupów. Jest to zdecydowanie jedna z rzeczy, która zmieniła się we mnie na przestrzeni ostatnich dziesięciu lat. Iście do centrum handlowego dawniej było dla mnie przyjemnością, obecnie przyprawia mnie o mdłości- zwłaszcza w weekend…

Zawartość mojej szafy uległa również transformacji i przyznaję, że co kilka miesięcy nanoszę nadal poprawki. Dawniej  w wewnątrz mojej szafy mieścił się korowód ubrań w różnych kolorach i stylach, które zakładałam w zależności od panujących trendów i nastrojów. Teraz krótko rzecz ujmując, panujące trendy mam głęboko w poważaniu, co by brzydko nie powiedzieć w dupie…

jason-wu-lace-shoulder-waist-sheath-dress-jessica-suits

W wieku lat trzydziestu, mogę wreszcie powiedzieć, że mam swój styl i jestem z tego powodu dumna. Ułatwia mi to też zdecydowanie robienie zakupów  i skraca czas, który przeznaczam na spędzanie w sklepach z ubraniami.

Lubie ubrania, które nie tylko mają dobry krój ( na szczęście lub nieszczęście mam kształt klepsydry- lub gruszki/kregla w zależności od tego, czy mi sie przytyję;) ), są uszyte z dobrych jakościowa materiałów, przepuszczających powietrze oraz ich cena nie może być super wysoka. Jestem poznanianką, a to oznacza, że nie lubię niepotrzebnie wydawać pieniędzy. Nie równa się to skąpstwu. Poznaniacy są praktyczni i oszczędni ale nie skąpi. Jeśli uznamy, że coś jest warte swojej ceny, to na pewno to kupimy.

dress

Przez ostatnie półtora roku pracowałam zdalnie, głównie siedząc na kanapie albo w łóżku. Jak się dobrze domyślacie, moim głównym ubiorem były dresy, piżamy albo bielizna- na punkcie, której mam totalnego fioła ale o tym później…

Zmiana pracy sprawiła, że musiałam się dostosować, do wymogów firmy, w której pracuję. Oczekuję się tutaj od kobiet, że będą chodzić w sukienkach, spódniczkach albo w eleganckich spodniach- choć dyrektor preferuję jednak dwa pierwsze warianty. Przyznam, że bardzo mi się to podoba. Dawno nie chodziłam tyle w sukienkach. Ba! Dawno nie chodziłam do pracy ubrana elegancko, zwłaszcza jeśli weźmiemy pod uwagę, że ostatnie dwa lata pracowałam z domu 😉

butterfly-print-dress

Muszę się przyznać, że w sumie od jakiegoś czasu w ogóle nie chodzę w spodniach i nie mówię tutaj tylko o pracy. Chodzenie w sukienkach i spódniczkach nie tylko jest bardzo wygodne ale też sprawia, że czuję się bardzo kobieco i elegancko.  Cokolwiek nie założysz i tak wyglądasz dobrze.

Jedynym problemem są rajstopy, które notorycznie się niszczą i cały czas muszę kupować nowe. Oczywiście nie lubię, jak coś się szybko niszczy, dlatego postanowiłam wypróbować coś nowego. Dałam się skusić i postanowiłam przetestować rajstopy na miarę XXI wieku- Rajstopy Veera.

13932715_1130461576997389_1938531624689936808_n

Jak dobrze wiecie lubię rzeczy, które wykonane są z dobrej jakości materiałów, są trwałe i praktyczne. Byłam miło zaskoczona faktem, że spełniają one wszystkie moje warunki. SĄ BARDZO TRWAŁE– dzięki specjalnemu splotowi nie lecą w nich oczka, nie muszę więc brać ze sobą zapasowej pary. DBAJĄ O ZDROWIE MOICH NÓG– dzięki nim nawet po całym dniu nie czuję ciężkości i zmęczenia nóg. MODELUJĄ SYLWETKĘ– To się zawsze przydaję ;).  SĄ ELEGANCKIE. 

A Wy jak musicie chodzić ubrane do pracy? Czujecie się kobieco w sukienkach, czy również w spodniach?

8db7d6eff5751196ede0546f473ff22c

Pozdrawiam serdecznie.

Lifestyle

YOLO – filozofia życia XXI wieku?

Dziś dla odmiany chciałabym napisać słów kilka o YOLO.

Zapytacie czym jest YOLO?

YOLO ( You Only Live Once- Żyjesz tylko Raz) to filozofia życiowa, której mam zamiar się trzymać, zwłaszcza że nigdy wcześniej żadna inna tak bardzo nie przypadła mi do gustu.

Na czym to polega, lub z czym to się je.

A je się dobrze, bo smakuję jak życie, w którym łapiemy każdą nadarzającą się okazję i cieszymy się z ze wszystkich, choćby najmniejszych rzeczy. Brzmi dobrze? To idziemy dalej.

yolo_logo

Pewien znany poeta rzymski, wieki temu wymyślił sobie słynne „carpe diem”- „chwytaj dzień, bo przecież nikt się nie dowie, jaką nam przyszłość zgotują bogowie”.  No i tak owe przysłowie stało się bardzo popularne, wręcz przereklamowane. Ale może coś w tym jednak jest? Może ma to sens. No jak dla mnie ma. Bo co mamy do stracenia? Poza życiem? W sumie jak to mówią lepiej coś zrobić i tego żałować, niż tego nie zrobić i żałować, że się tego nie zrobiło.

Każdy może podążać tą drogą?

Mówi się, że to filozofia dla hazardzistów, którzy nie boją się postawić wszystko na jedną kartę, są odważni i wierzą, że osiagną sukces w każdej dziedzinie życia. Jest to również droga wszystkich optymistów, którzy doceniają życie takim jakim jest i cieszą się z  każdej chwili. Doceniają piękno otaczającego ich świata i wykorzystują każdą nadarzającą się szanse w ich życiu.

YOLO to sposób by lepiej żyć, nie planować do przodu na kilka lat. Ludzie żyjący według tej filozofii wiedzą, że plany się zmieniają. Nie żyją anie przyszłością, ani przeszłością. Cieszą się teraźniejszością, łapią dzień, godziny, minuty i chwile.

yolo

  1. Przede wszystkim nie planujemy! A jak już musimy, to tylko to co jest konieczne i ani grama więcej. YOLO stawia na spontaniczność i improwizację.
  2. Skupiamy się na tym co tu i teraz. Przyszłość nadejdzie, ale to jutro 😉
  3. Należy przyjąć raz na zawsze: Jesteśmy tylko ludźmi i jako tacy mamy swoje słabości i popełniamy błędy. Uczą one nas, a my wyciągamy wnioski. Nie wyszło nam coś? Trudno! Następnym razem będzie lepiej. Podejmowanie ryzyka jest bardzo YOLO 😉 Bez ryzyka nie ma fun 🙂
  4. Jedno z moich ulubionych: NIE ODMAWIAMY SOBIE NICZEGO!
  5. Robimy tylko to na co mamy ochotę. Nie zmuszamy się do niczego. Wyciągamy z szuflady zapisane kartki z marzeniami i je realizujemy, bo nikt za nas tego nie zrobi.
  6. W filozofi YOLO nie ma miejsca na strach. Nie bój się, ryzykuj! NAjwyżej odniesiesz porażkę ale nigdy sobie nie zarzucisz, że nie próbowałeś.
  7. Życie jest piękne. Zamiast robić kolejne fotki na facebooka lub na instagrama, rozejrzy się dookoła.Zachwyć się! Skup się na jedzeniu, jego smaku, zapachu. Po co Ci dieta? Jesteś na koncercie? Komu potrzebne kolejne nagranie na youtuba? Lepiej wczuj się w muzykę. Enjoy!
  8. Kochasz kogos? Powiedz to!
  9. YOLO to filozofia dla ludzi, którzy kochają życie, ludzi i otaczający ich świat. Nie uciekaj w samotność. Wyjdź do ludzi. Uśmiechnij się 🙂

Moim skromnym zdaniem filozofia ta jest bardzo radosna. Ja staram się być uparcie optymistką i ona do mnie jak najbardziej przemawia. Kto wie, może do Was też? Dajcie koniecznie znać w komentarzach co o niej myślicie 🙂

 

Lifestyle

Jesienne porządki

Mimo, że jest już dawno po jesiennych porządkach, to jak to mówią lepiej późno niż w cale. Z racji mojego zapracowania, przepracowania i ogólnego lenistwa zaniedbałam znowu blog. Wstyd i hańba mi na zawsze. Mam jednak nadzieję, że prędzej niż później ogarnę siebie, swoje życie i mój Big World. Z racji święta 11 listopada, które dla mnie jako Poznanianki jest szczególne, bo to imieniny naszej ulicy i ogólne poznańskiej święto jedzenia Świętomarcińskich Rogali z białym makiem i marcepanem – czysta rozpusta i wariacje jak to zrobić, by zjeść i nie przytyć. Ale od początku Continue Reading

Lifestyle Travel

Na lotnisku… przemyślenia

Gdy trzy miesiące temu moja koleżanka zaproponowała mi wakacje w Lizbonie, odparłam, że to za droga impreza. Same bilety w okresie przełom lipca i sierpnia kosztowały ponad 700 złotych. Nie mówiąc już o hostelach, bo o hotelu z przynajmniej trzema gwiazdkami nie było co marzyć. Do tego wysoka temperatura i zerowa świadomość co właściwie można tam zobaczyć. Wiedziałam tylko o żółtych tramwajach, jakimś tam pomniku w porcie i tyle. No i znałam dwóch Portugalczyków, którzy byli całkiem zabawni. Tyle.

Continue Reading

Lifestyle Travel

Girl in Warsaw part 2

Biorąc pod uwagę, że cały fragment o Warszawie został usunięty z poprzedniego postu (winę ponosi moja nie umiejętność obsługi maca w zadowalającym stopniu- mylą mi się klawisze na klawiaturze, zbyt długo używałam pc).

Continue Reading

Lifestyle Travel

Dziewczyna na walizkach. Warszawa

Stała się rzecz straszna. Wręcz nie do pomyślenia. Największym filozofom, to się nie śniło. Otóż Poznanianka, przeprowadziła się do Warszawy. Ot co! Kto by przypuszczał, że się na to zdecyduję? Chyba nikt, bo była to decyzja iście spontaniczna, podjęta pod wpływem impulsu.

Pojawiła się propozycja, na którą zareagowałam jednym pytaniem: Why not?

Continue Reading