My life Travel

Na walizkach

Jedną z moich pasji jest podróżowanie. Już samo bycie w podróży sprawia mi ogromną radość. Czuję się wolna i szczęśliwa. Co ciekawe, najlepiej mi się też pracuję siedząc w pociągu, na lotnisku, czy w samolocie. Mam wtedy największą wenę. Najlepiej wtedy idzie mi też pisanie. Potrafię się bardziej skupić i skoncentrować. Tworze wtedy na potęgę. Bardzo brakuję mi mojego życia sprzed roku. Kiedy to większość czasu przemieszczałam się z jednego miasta do drugiego, z jednego kraju do kolejnego…Marzy mi się, by wrócić do pracy zdalnej i by jednocześnie podróżować i pracować. Mam wrażenie, że ciągle się powtarzam. Przyznam się, że mam sporę opóźnienie w realizacji swojego planu i cały czas odkładam o na później. Trudno mi się zmobilizować i wykrzesać trochę energii po całym dniu pracy, by usiąść i popracować dla siebie- rozwijać biznes. Zima minęła, słońce wyszło, czas ruszyć tyłek i w końcu iść na swoje. Ile można pracować dla kogoś?

Siedzę sobie właśnie w pociągu, w wagonie pierwszej klasy intercity. Jadę do Warszawy na koszt firmy, która pragnie mnie poznać i sprawdzić, czy nadawałabym się na ich pracownika. Otóż moi postanowiłam sprzedać się do korporacji. Uznałam, że jest to najlepsza opcja dla mnie, by zarobić w końcu jakieś konkretne pieniądze, by się nauczyć czegoś nowego i poznać nowych ciekawych ludzi. Stwierdziłam, że jest to moje ostatnie podejście i jeśli się dostanę, to będę dla nich pracować, jeśli nie to jest to znak, by w końcu wziąć się w garść i zająć się swoją firmą.

Powtarzam sobie cały czas= Olka ogarnij się! Dosyć wegetacji i bycia nieszczęśliwym pracując w miejscu, którego nie lubisz i w sposób, który nie odpowiada Twojej naturze. Nie ma jak to gadać samemu do siebie, ale czasem trzeba. Bo czy człowiek powinien przestać marzyć i szukać czegoś lepszego? Otóż moim zdaniem nie! Nie wolno rezygnować z celów i pomysłów, choćby dla całej reszty świata były one szalone. Jeśli w coś wierzysz i pragniesz nie rezygnuj z tego, bo do końca życia będziesz nieszczęśliwy/ wa.

Cieszę się, że mogę wyrwać się z Poznania. Rozmowę mam dopiero jutro. Firma, do której jadę nie miała nic przeciwko bym przyjechała dzień wcześniej. Rozmowę mam rano i musiałabym bardzo wcześnie wstać, by zdążyć na 11:00, a tak odwiedzę jeszcze przyjaciółkę.

Dwie pieczenie na jednym ogniu. Czyli tak jak lubię 🙂

A Wam jak najlepiej się pracuję? Kiedy macie najwięcej weny?

Buziaki.

You Might Also Like

2 komentarze

  • Reply
    agata
    12 kwietnia 2017 at 20:09

    Warszawa! Bardzo lubię☺ jak poszlo?

    • Reply
      admin
      13 kwietnia 2017 at 10:19

      Oj trudno powiedzieć. Mi sama rozmowa sie bardzo podobała. Raczej pozytywnie. Zobaczymy. Maja mi dać znać po świętach. W każdym razie doszłam do wniosku, że jeśli tam mnie nie wezmą, to bedzie to znak, by w końcu otworzyć cos swojego.

    Leave a Reply