New work, New life

New work, New life

Ciąg dalszych moich życiowych rewolucji. Właśnie mam Welcome Day w nowej firmie. Zaprzestałam dusze diabłu. Znalazłam prace w korporacji. 

I muszę przyznać, ze po mimo moich wszystkich obaw z poprzednich lat, niepotrzebnie się martwiłam, ze absolutnie nie pasuje do korpo życia. Odkryłam, ze nie tylko świetnie tam pasuje, ale również bardzo mi się to życie jak na razie podoba. 

Dużo się dzieje, nie nudzę się. Ludzie są sympatyczni i pomocni. Mam kontakt z obcokrajowcami i angielskim. Czas szybko leci. Czasem nie mam nawet czasu iść do łazienki, nie mówiąc już o tym, żeby coś zjeść. 

Zobaczymy jak długo będzie mi się to wszystko podobać. Oby jak najdłużej 🙂 



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *