Podróże

Podróże

Po całym tym zamieszaniu związanym z remontem, przeprowadzką, zmianą pracy i ogólnie tym wszystkim co się działo w moim życiu przez ostatnie trzy miesiące, muszę przyznać, że  jestem wykończona.

Potrzebuję wakacji.

Najlepiej baaaaaardzo długich.

Powiem Wam szczerze, że brakuję mi mojej pracy zdalnej sprzed roku. To było coś. Pracowałam i jednocześnie podróżowałam. Odwiedzałam z znajomych w Barcelonie i Portugalii. W Polsce w styczniu leżał śnieg, a ja siedziałam na tarasie jednego z domów w sercu Lizbony i grzałam się w słońcu, pracując przy tym. Albo innym razem w listopadzie podziwiałam włoskie góry, pracując na tarasie XIX wiecznego domu. Był listopad i było cudowne słońce.

Kocham podróżować. Daję mi to niesamowitą wolność i otwiera oczy. Pokazuję różne aspekty z innych stron. Kocham poznawać nowych ludzi, próbować lokalne jedzenie i kocham gubić się w nowych miastach, bo tak przeważnie zaczyna się przygoda.

Lubię uczyć się nowych języków, a przynajmniej paru słów. To taki mój ukłon w stronę lokalnej społeczności.  Zawsze żałowałam trochę, że nie pojechałam na Erasmusa, albo że nie pojechałam na żaden kurs językowy za granicą jak była młodsza. Jest to na pewno niesamowite doświadczenie i duża szansa w przyszłej karierze zawodowej. Mało ludzi sobie zdaję z tego sprawę, ale pracodawcy, zwłaszcza w korporacjach przykładają do tego dużo wagę. Moja koleżanka była teraz na miesięcznym kursie w Maladze. Podszkoliła hiszpański i znalazła miłość swojego życia. W przyszłym miesiącu się do niego przeprowadza.

Może się w końcu odważę i sama pojadę na taki kurs?

Kto ma ochotę wyruszyć w nową podróż?



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *