Plusy i minusy bycia Freelancerem

Plusy i minusy bycia Freelancerem

Każda praca ma swoje pozytywne i negatywne strony. Także praca freelancera nie jest usłana tylko różami. Przygotowałam dla wszystkich, tych którzy myślą o przejścia na wolną strone mocy, zestawienie za i przeciw. Nie po to by Was zniechęcać, czy namawiać na porzucenie prac w biurach, lecz po to by wszyscy, którzy o tym myślą zdali sobie sprawę jak to naprawdę wygląda.

No to zaczynamy:

pobudka

Na zegarku 7:30. Osoba, która pracuje w biurze krzyczy: aaaaaaa zaspałam! Bo musi być o 8 przy biurku, gotowa i zwarta do pracy, a przynajmniej taką udawać. Freelancer spogląda leniwym wzrokiem i mówi, a pośpię sobie jeszcze godzinkę 😉

pobudka-2

Od osoby pracującej w biurze często oczekuję się eleganckiego stroju, zwłaszcza gdy ma kontakt z klientem. Marynarki, spódnicy, czy też  innych mało wygodnych ubrań. Freelancer może założyć swoje najbardziej wygodne i znoszone dresy i bambosze oraz skupić się na pracy.

pobudka-3

Wszystkim wychodzącym z domu, by zdążyć do pracy serdecznie współczujemy. Wasze życie pod tym kątem jest udredką. Słońce, deszcz, śnieg, wiatr… jeśli macie samochód… stoicie w korku. Jeśli nie macie to musicie bardzo często się przesiadać lub pokonywać drogę do tramwaju, metra czy innego środka komunikacji miejskiej. Moja droga do pracy wiedzie od sypialnie, przez łazienek, do kuchni aż rozsiadam się wygodnie w dowolnie wybranym przeze mnie miejscu. W chwilach solidarności z przemieszczającymi się do biur znajomymi, udaję się do kawiarni… głównie jak mam ochotę na odrobinkę luksusu- czyli lepsiejszą kawę 😉

pobudka-4

Moim miejscem do pracy jest mój dom, lub dowolnie wybrana przez mnie lokalizacja. Najczęściej jednak dom. Więc tak naprawdę nie mam konkretnego miejsca, a przestrzeń życiowa zaciera się z tą do pracy. Przez co cały czas jestem jakby w pracy. Jest to odrobine męczące. Osoba pracująca w Korpo ma swoje biurko, swój pokuj. Przychodzi, robi swoje i wychodzi. Wraca do domu i odpoczywa, bo mieszkanie kojarzy jej się z odpoczynkiem i rodziną.

Pracując w korpo, z góry wiesz co masz zrobić jak przyjdziesz rano do pracy. Pracę narzuca Ci ktoś z góry, a Ty ją tylko wykonujesz. Jako freelancer musisz cały czas zabiegać o zlecenia. Wyszukiwać ich w necie i walczyć o każde z masą innych ludzi, którzy tak jak Ty postanowili uwolnić się z Matrixa.

pobudka-6

Czasami zdarza się tak, że rozmowa prowadzona jest drogą mailową, telefoniczną, przez skypa. Wtedy jedyne co muszę zrobić to doprowadzić do porządku swoje włosy, umalować się i to tylko w przypadku, gdy prowadzona jest wideokonferencja. W polskich realiach należy ona do rzadkości, bo ludzie się do tego jeszcze nie przyzwyczai. Nie muszę się ubierać, czy stresować rozmowami kwalifikacyjnymi. Mam swoje portfolio. Ludzie widzą co potrafię i albo mnie zatrudniają albo nie.

Idąc na rozmowę do Korpo nie tylko trzeba się odpowiednio ubrać, ale również przygotować do rozmowy. Dostajecie na niej durne pytania w stylu „gdzie się widzisz za 5 lat”- na pewno nie tu. „Jak radzisz sobie ze stresem?”- krzyczę, rozwalam rzeczy dookoła, a jak mi się coś nie podoba, to mówię w prost nie bacząc na to, czy jest to mój współpracownik, czy szef….. A to wszystko nie ma sensu i chodzi tylko o ot, by Pani z HR miała poczucie, że jest od Ciebie wyżej w hierarchii i czuła się potrzebna…

pobudka-7

W korpo dba się o to, by od czasu do czasu zorganizować jakieś party dla pracowników, by mieli poczucie, że jesteśmy jedną wielką, lubiącą się familią. No i nie samą pracą człowiek żyję. Mamy jedzenie, picie, integracyjne zabawy, upominki, a to wszystko na koszt pracodawcy. Głównie z okazji świąt Bożego Narodzenia…

Freelancer… cóż nawet jak pracuję dla jakieś firmy i wykonuje dla nich jakieś drobniejsze prace, to nigdy nie jest zapraszany na takie imprezy. Impreza świąteczna… spędza w domu dalej pracując 😀

pobudka-8

W korpo wydarzenie dnia. Coraz częściej praktykuję się godzinną przerwę, gdzie około godziny 13 ludzie idą razem do pobliskich restauracji, lub do korporacyjnej stołówki i zajadają się sałatkami- moda na diety i bycie fit trwa.

Jako freelancer jesz sam kiedy i gdzie chcesz.

pobudka-9

Pracując w korpo masz ustalone godziny. PRzychodzisz na 8 lub 9 i siedzisz do 16/17 . Czasami masz nadgodziny i czasem Ci nawet za nie zapłacą. Nie ma mowy o wyjściu w połowie dnia, bo np przyjaciółka ma problem, chce się wygadać. Co to, to nie.

Jako Freelancer sam ustalasz sobie godziny pracy. Może być tak, że pracujesz godzinę dziennie, normalnie 8 godzin lub jak nie chcesz to nie pracujesz. Koleżanka dzwoni z płaczem? Ok daj mi pół godziny, coś skończę i możesz wpaść, to pogadamy.

pobudka-10

Nikt nie lubi chorować. Nie mniej nie raz słyszałam od moich znajomych pracujących w korpo „jakbym była chora, to przynajmniej L4 i bym sobie odpoczęła= wyspała się”.

Ja gdy jestem chora pracuję dalej. Są deadline’y , trzeba się wyrobić, by dostać wynagrodzenie…. bez względu na to, czy jesteś wstanie umierającym, czy tuż przed 😉

pobudka-11

Pracując w biurze możesz sobie pozwolić, by jednorazowo wziąć 3 tygodnie wakacji, no może miesiąc. O ile nie jest się pracoholikiem i nie zabiera pracy ze sobą, to faktycznie większość w tym czasie odpoczywa. Podróżuję, zwiedza lub leży na plaży i się smaży ;). Nic nie robienie jest też cudne.

Ja przeważnie podróżuję i pracuję jednocześnie. Mogę w sumie powiedzieć, że mam wakacje przez cały rok 🙂

Są plusy i minusy każdej pracy. Sami musicie dojść do wniosku, czy lubicie wstawać rano iść do biura, mieć znajomych w pracy. Czy chcecie być częścią systemu korporacyjnego z jego wszystkimi benefitami ale również z wyścigiem szczurów. Ja wolę nie mieć benefitów, zarabiać mniej ale wysypiać się i robić tylko to co lubię i na co mam ochotę. Lubie być wolna.

Dajcie znać co myślicie i jeśli macie jeszcze jakieś pytania odnośnie plusów i minusów śmiało pytajcie w komentarzach.

 



2 thoughts on “Plusy i minusy bycia Freelancerem”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *