Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

Zmiany, zmiany i jeszcze raz zmiany

Ileż to się zmieniło w moim życiu od ostatniego czasu!

Nie tylko podróżowałam po Polsce :Od Warszawy do Poznania, od Poznania do Katowic, Sosnowca, Wrocławia, znowu do Warszawy i znowu do Poznania i tak w kółko, to jeszcze zdążyłam polecieć na kilka dni do Barcelony.

Z takich nowości, to oficjalnie mogę już napisać, że jestem w związku z zwariowanym facetem made in Portugal i dziś lecę do Lizbony, by zobaczyć jego rodzinny kraj. Szczerze mówiąc, gdyby mi ktoś powiedział, że ten rok tak się potoczy w styczniu, powiedziałabym, że śni.

800_lizbona_fotolia_45807428_atgimages

A tu proszę!

Nie tylko wyszłam z depresji, poznałam wiele ciekawych ludzi, mam fantastyczną pracę, którą uwielbiam(!), to jeszcze podróżuję i świetnie się przy tym bawię. A co najważniejsze, nie muszę brać wolnego w pracy, bo wszystko co potrzebuję to mój ukochany komputer i dostęp do internetu:)

cropped-barcelona_02_big

Co do Barcelony to nie będę się tu rozpisywać. To miasto zasługuję na osobny post.

071597

Katowice zawiodły mnie strasznie. Ponure i zagmatwane to miasto. Wierze, że są ludzie, którzy je kochają ale ja nie byłam wstanie go polubić. Bardzo mi przykro, może innym razem?

Sosnowca byłam ciekawa. Nie tylko dlatego, że to miasto okryło się złą sławą, za sprawą pewnej matki, która chciała stać się sławna, więc zabiła swoje dziecko ale również dlatego, że stamtąd pochodzi moja przyjaciółka, która obecnie jest na mnie obrażona. Spokojnie muszę swoje odczekać. Niektórzy potrzebują czasu, zwłaszcza jak puszczają fochy z byle powodu. I tak ją uwielbiam!

IMG_3826_960

Warszawa. Cóż mój chlopak, jak przyjeżdża do Warszawy to jest chory. Mam wrażenie, że jedyne miejsce, które mu się podobało, to były Łazienki Królewskie. Mnie Warszawa ciekawi. JAk każda stolica ma swoje plusy i minusy. Trzeba by było się dostosować i znaleźć sobie jakąś zieloną i spokojną dzielnice. Życie w ścisłym centrum kojarzy mi się z typowym pędem, pracą w biurach i wyścigiem szczurów. A przecież są tu i artyści i zwykli ludzie. Mają swoje rodziny, przyjaciół, życie po pracy, troski i radości. Więc może Warszawę da się lubić?

Jestem bardzo ciekawa, ile czasu by upłynęło zanim bym się przystosowała?

Cóż na pewno dwa miesiące spędzone w tym mieście, to zdecydowanie za mało by coś więcej napisać.



Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *