Co u mnie od początku roku

Co u mnie od początku roku

Dzień dobry.

Tradycyjnie już witam się z Wami po długiej przerwie, ale nie obiecuję już naiwnie, że będę od teraz pisać regularnie. Przykro mi moi drodzy, prawda jest taka, że nie mam często na to ani sił, ani czasu. Nie chce jednak by ten blog umarł już ostatecznie, dlatego postanowiłam wrzucić ten mały update.

Jeśli Was to nie interesuję, nie musicie czytać.

Całą resztę zapraszam niżej, zwłaszcza że może będzie tam o Was 😉

Na początek pare nowości 🙂

Od stycznia mam nowa pracę i tym razem jest to powrót do mojego ukochanego marketingu i PR. I oficjalnie nie chcę już tego zmieniać. Pracuję również nad moim projektem Beautiful PR. Dajcie mi miesiąc. Poinformuję Was o tym jak będzie już gotowy.

Planuję również już kilka podróży. Chcę wrócić do Włoch – tu będę podróżować z mamą. Tak się zabieramy na ten wyjazd wspólny od kilku lat. Było to do tej pory niemożliwe z powodu Mr P i Mr B. Najwidoczniej tak miało być. Nie mniej w tym roku czuję się, że się uda. Wyprawa w maju po długim weekendzie.

Kolejna podróż jest zaplanowana w pierwszym tygodniu czerwca z okazji 30 urodzin ojej siostry. Znowu ma to być wypad rodzinny- lecz tym razem leci cała familia. Kierunek Malta 🙂

Trzecia podróż którą muszę zrobić to Londyn. Dacie wiarę, że w styczniu przepadł mi 3 bilet na wyspy? Miałam odwiedzić przyjaciół, którzy tam mieszkają, ale los chciał, że 2 dni przed wylotem miałam 39 stopni gorączki i bye bye London for the next time >:(. Dlatego kolejną podróż tam planuję tak w okolicy lipca. Mam nadzieję, że już chora nie będę ;/

Czwarta wyprawa będzie we wrześniu do Irlandii na coroczny zlot rudowłosych osób. Jest to rzecz z mojej listy rzeczy do zrobienia przed śmiercią i stwierdziłam, że why not this year 😀

Tradycyjnie już chcę polecieć do Barcelony, by odwiedzić Eunice 😀 Tym razem rodzice stwierdzili, że zabiorą się ze mną.

Podejrzewam, że wpadnie trochę jeszcze wypraw po drodze, bo nie wiem co moi znajomi będą mieli za pomysły.

Luty jest miesiącem, w którym postanowiłam definitywnie coż ze sobą zrobić. Wróciłam na siłownie, trzymam się diety. Chcę odzyskać swoją figurę sprzed roku. Chcę wrócić do pozowania dlatego fajnie by było znowu dobrze wyglądać. Na razie idzie mi bardzo dobrze. Motywacja jest. Samozaparcie jest. Działamy.

Szykuję mi się już parę sesji i jeden krótki film reklamowy, dlatego nie ma ściemy. Trzymajcie kciuki 😀
Zamówiłam sobie nawet próbną, jednodniową dietę pudełkową. Przyjedzie dzisiaj koło 8:00. Wersja Wega. Jestem ciekawa co dostanę. Zamówiłam ją bardziej z czystej ciekawości. Jem mało i na bank nie jestem nauczona jedzenia 5 posiłków dziennie. Nie mniej zawsze chciałam zobaczyć jak to wygląda, dlatego zdecydowałam się zamówić. Koszt 54 zł. Pudełka od Żryj Zdrowo. Dam Wam znać co dostałam. Może akurat będzie dobre 🙂

Dla tych co czekają aż napiszę, czy spotkałam nowy materiał do książki, kolejnego Mr P lub Mr B…. odpowiem tak, nawet dwóch. Przyznam, że myślałam iż w śmietniku Tinderowym udało mi się wyłowić za jednym, jak i za drugim razem „normalnego faceta”. Niestety z żalem muszę stwierdzić, że obaj mnie rozczarowali. Ci dwaj czarujący Panowie z niewiadomych mi powodów, przestali się odzywać.
Serio Panowie, ja rozumiem, że może nie być chemii, że jednak to nie to, ale by po prostu przestać się odzywać do dziewczyny, z którą rozmawiało się ileś dni, spotkało się na randkę lub randki, jest bardzo słabe i nie najlepiej o Was świadczy.

No trudna.

Wasz ulubiony Mr M nie daje znaków życia i całe szczęście. Przynajmniej lepiej dla mnie choć wiem, że lubicie o nim słuchać 😉

Na dziś już dosyć.
Buziaki 😉



2 thoughts on “Co u mnie od początku roku”

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *